Czasami porównuje się życie w mieście do tego na wsi. Idąc do szkoły jestem anonimowa. Wysokie budynki zamykają się w około mnie, jak sieć labiryntów. Kiedy zabłądzę, boję się zapytać o drogę. Przecież nikogo nie znam, a takich ludzi nie obchodzą problemy pierwszego lepszego przechodnia. Zapamiętuję
tylko tych nieznajomych, dzięki którym się uśmiechnęłam. Czyli niewielu.
tylko tych nieznajomych, dzięki którym się uśmiechnęłam. Czyli niewielu.
Czy wiesz, że gdyby ogolić tygrysa, to jego skóra też byłaby prążkowana Co dowodzi tylko, że jakkolwiek chcielibyśmy się zmienić, nie zmienimy wszystkiego. Anonimowość to drugie imię
współczesnego człowieka. Paradoksalne.
współczesnego człowieka. Paradoksalne.
Wiesz, w czym patologiczne rodziny są od nas lepsze? Nas, czyli tych normalnych. O ile o jakiejkolwiek normalności można mówić. Dla nich liczy się rodzina. A my co? W pogoni za współczesnym szczęście (pieniędzmi) rozwodzimy się, kłócimy, wynajmujemy niańki. Tylko te 24/7. Żyjmy tak dalej, krępując się składania życzeń rodzinie podczas dzielenia się opłatkiem. Święta są przechodnie. Przechodzą i nie zostaje po nich nawet refleksja...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz