Archiwum bloga

niedziela, 6 stycznia 2013

(5) męska koncepcja.

Pieniądze mnie irytują. Nie to, że nie mogę pozwolić sobie na Porsche. Nawet nie mam prawa jazdy. Więc po co byłoby mi Porsche? Żeby inni zazdrościli. Ostatnio poprosiłam kolegę, żeby policzył mi, czy opłacałoby się wykupić w Lotto kupony ze wszystkimi kombinacjami liczbowymi. Wygralibyśmy, ale nagroda nie pokryłaby kosztów ich kupna. Widzisz? Dlatego nie kupuję. 
Wiesz, że zaliczam się do 90% społeczeństwa, które zamyka oczy podczas całowania? To smutne. Podobno w oczach kryje się dusza, a my patrzymy tylko do portfela. Ostatnio została mi przedstawiona ciekawa koncepcja. Właściwie to dwie. Gdybyśmy grupę dziewcząt i chłopców zostawili samych sobie, najpierw w pary połączyli by się ci najładniejsi, a potem w kolejności coraz brzydsi. Druga koncepcja polegała na tym, jak chłopcy postrzegają dziewczęta. Otóż wyobraź sobie drabinę, a na niej kobiety. Najwyżej te najładniejsze, resztę sobie dośpiewaj. Biorąc to wszystko pod uwagę, zaczynam coraz bardziej wierzyć w pozornie bzdurną myśl: świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych cokolwiek wartych...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz