Archiwum bloga

wtorek, 15 stycznia 2013

(6) gdzie granica?

Ludzie dziwią się ludziom, którzy są wiecznie nieszczęśliwi. Prawda jest taka, że osobiście dziwię się jedynie ludziom, którzy zbyt dużo narzekają. Ostatnio coraz częściej znajduję swoistą przyjemność w byciu nieszczęśliwą. Nie robię tego, żeby inni mi współczuli. Ludzie wbrew pozorom nie są głupi. Po jakimś czasie pytają, próbują ci wyjaśnić, że przecież inni mają gorzej, że świat się nie zawali od jednego twojego upokorzenia. Świat nie zwraca na ciebie uwagi, jesteś jedynie cieniem, który przemija. Jestem nieszczęśliwa tylko dla siebie, bo wtedy kiedy coś się nie uda, mówię sobie, że to nie ja zawaliłam, to świat, jak zwykle, obrócił się przeciw mnie.
Czasem chciałabym żyć w renesansie, wtedy ludzie, którym zależało na wiedzy, umiejętnościach, byli doceniani. Dziś, nie dostosujesz się, ludzie wyśmiewać będą cię za plecami. Wiem, sama też tak mam, nie chcę się wyśmiewać, ale jak nie obśmieję kogoś, to wyśmieją mnie. Już za mało imprezuję, nie czuję tego. Raz złamałam zasady. Tylko stałam się przez to nieszczęśliwa. Kiedyś chciałam znaleźć złoty środek. Potem zorientowałam się, że on nie dzieli odcinka w połowie, tylko w miejscu, gdzie ludziom wydaje się on najestetyczniejszy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz